poniedziałek, 11 marca 2019
czwartek, 7 lutego 2019
Live z Sygnatury Zdrowia 07.02.2019
- przy suplementacji wit. D3 i K2 konieczna jest suplementacja magnezem,
- jeśli ktoś ma problemy z sercem i suplementuje duże dawki D3, a małe K2 to może nastąpić
zbyt szybki wyrzut wapnia i mogą nastąpić kłopoty, np. tachykardia. Należy wtedy zamienić K2MK7 na K2MK4.
* chlorek magnezu wewnętrznie (jest w stanie sam poradzić)
- 3 g chlorku magnezu na 0,5 szkl wody
- po 2 h ponownie tak samo
- jeśli jest mocny atak choroby to jeszcze raz powtarzamy po 2 h,
- następnie co 6 g przyjmujemy, i tak 3 razy
- potem już co 12 h
- nie kupować chlorku magnezu z Chin!
*wit. C
*cynk
*jod
- jod jest bardzo skuteczny w zwalczaniu:
*wirusów
*grzybów
*drożdżaków
*pleśni
*bakterii
- w 90% radzi sobie z bakteriami, które mamy na skórze
- zabija mykobakterie, pierwotniaki, grzyby, drożdżaki, candide, krętka borelli
- w sezonie grypowym jod jest najlepszym antybiotykiem
- działa również w postaci rozpylonej mgiełki, można dodawać do nawilżacza pomieszczeń,
* polifenole z zielonej herbaty (max 600 mg)
*selen
* grypę należy wyleżeć
czwartek, 30 listopada 2017
Znaczenie jodu dla zachowania dobrego stanu zdrowia
Doustnie można zażywać 2-3 razy dziennie 5-10 kropli płynu Lugola (w mleku z miodem).
W razie skażenia promieniotwórczego zaleca się przyjęcie preparatu jodu.
Rośnie
liczba danych, które wskazują, że Amerykanie cieszyliby się znacznie
lepszym zdrowiem i znacznie niższą częstością występowania raka i
torbieli w tkance włóknistej piersi, gdyby spożywali więcej jodu. Spadek
ilości spożywanego jodu połączony ze wzrostem konsumpcji
konkurencyjnych chlorowców, fluoru i bromu zrodził epidemiczny niedobór
jodu w Ameryce.
Mieszkańcy Stanów Zjednoczonych spożywają średnio
240 mikrogramów (μg) jodu dziennie, podczas gdy Japończycy ponad 12
miligramów (mg) (12 000 μg), czyli pięćdziesiąt razy więcej. Japończycy
spożywają wodorosty morskie, takie jak brązowe algi (klep), czerwone
algi (arkusze nori z sushi) i zielone algi (chlorellę). Mieszkańcy min
Honsiu, Kiusiu i Sikoku spożywają nawet 45 mg jodu (znajdujący się jod w
14,5 grama wodorostów), na Hokkaido nawet 200 mg jodu.
Wg
raportów w USA na raka piersi zapada dziś co siódma Amerykanka a jeszcze
trzydzieści lat temu, kiedy spożycie jodu było dwa razy wyższe (480
μg), na raka piersi zapadała co dwudziesta kobieta.
Badania
przeprowadzone na zwierzętach pokazują, że jod zapobiega rakowi piersi.
Inne badania podają też, że najbardziej narażone na rakowacenie komórki
przewodowe w piersi są wyposażone w jodową pompę (symporter jodku sodu,
taki sam, jak posiada gruczoł tarczycy) do wchłaniania tego pierwiastka.
W roku 1966 rosyjscy naukowcy wykazali po raz pierwszy, że jod
łagodzi objawy torbieli w tkance włóknistej gruczołu piersiowego.
Wiszniakowa i Murawiewa potraktowały 167 kobiet cierpiących na torbiele w
tkance włóknistej gruczołu piersiowego 50 gramami KI (jodku potasu) w
okresie menstruacyjnym i u 71 % wystąpił korzystny efekt leczniczy.
Szersze badania przeprowadzane były tez przez Ghenta i jego
współpracowników na kobietach w Kanadzie, w Seattle i wykazały, że jod
ma statystycznie istotny, korzystny efekt na torbiele w tkance
włóknistej gruczołu piersiowego. Wyniki zostały zamieszczone w 1993 roku
w magazynie Canadian Journal of Surgery. Zaobserwowano, że jod
zmniejsza wrażliwość, guzowatość, zwłóknienie i obrzmienie piersi oraz
liczbe torbieli olbrzymich.
Wyniki badań zostały przekazane do
Urzędu ds. Żywności i Leków (Ford and Drug Administration FDA) w 1995
roku, aby ten pozwolił na dalsze badania (tzw. losowa kontrolowana próba
kliniczna z jodem jako środkiem przeciwko torbielom w tkance włóknistej
gruczołu piersiowego). FDA odmówił wydania zgody na badania,
oświadczając kierownikowi badań dr’owi Donaldowi Lowowi, że „jod jest
substancją naturalna a nie lekiem”.
W dzisiejszej medycynie jod
jest traktowany głównie jako środek odkażający, używany np. podczas
zabiegów chirurgicznych do dezynfekcji skóry. Generalnie panuje opinia,
że jodu potrzebuje głównie tarczyca do wytwarzania tyroksyny (T4) i
trijodotyroniny (T3), a tarczyca potrzebuje tylko śladowe ilości jodu,
70 μg dziennie do wytworzenia wymaganych ilości T4 i T3. Stąd w opiniach
lekarzy wystarczą mikrogramowe ilości jodu w dziennym spożyciu,
jednocześnie ignorują lub nie biorą pod uwagę badań, które dowodzą, że
jod w większych ilościach daje pozatarczycowe korzyści, szczególnie dla
kobiecych piersi.
Jod potrafi również usuwać z organizmu
toksyczne chemikalia, jak fluorki, bromki, ołów, aluminium, rtęć i
biologiczne toksyny, powstrzymuje wytwarzanie przeciwciał przeciw
własnym antygenom, wzmacnia adaptacyjny układ immunologiczny i chroni
przed nienormalnym rozrostem bakterii w żołądku.
Poza tarczycą i
sutkami również inne tkanki są wyposażone w pompę jodową (symporter
sodu/jodu). Śluzówka żołądka, ślinianki i gruczoły sutkowe potrafią koncentrować jod niemal do takiego samego stężenia, jak tarczyca
(40-krotnie większego od stężenia we krwi). Inne tkanki wyposażone w
taka pompę to jajniki, grasica, skóra, splot naczyniówkowy w mózgu
(produkujący płyn mózgowo-rdzeniowy) oraz stawy, arterie i kości.
Dzisiejszy
establishment medyczny odnosi się do jodu nieufnie – jest to w końcu
najnaturalniej występujący, niemożliwy do opatentowania
niefarmaceutyczny środek (!). [moja uwaga: czyt. niedochodowy i za
bardzo skuteczny]
Zalecana dzienna dawka jodu przez organizacje
zdrowia na 100-150 μg/dziennie jest wyraźnie niezgodny z danymi
wskazującymi na jego wyższe zapotrzebowanie. Te dane to wyniki badan na
zwierzętach, badań In vitro na szczepach ludzkich komórek rakowych,
klinicznych prób jodu w przypadku torbieli w tkance włóknistej gruczołu
piersiowego. Oraz dane epidemiologiczne. Spożywanie jodu w ilości 150
μg/dziennie zapobiega wolu i innym znanym dolegliwościom wynikającym z
niedoboru jodu, ale nie zapobiega rakowi piersi. Zapobieganie rakowi
piersi wymaga znacznie wyższych dawek jodu.
Po odkryciu w roku 1811
jod był wykorzystywany do leczenia wielu chorób aż do połowy lat 1900,
kiedy to endokrynolodzy specjalizujący się w tarczycy ostrzegli, że jego
„nadmiar” wpływa niekorzystnie na jej funkcjonowanie. Jod jest
skuteczny w leczeniu różnych schorzeń skóry, chronicznej choroby płuc,
grzybic, trzeciorzędowej kiły, a nawet stwardnienia tętnic, w ilościach
mierzonych w gramach.
Jod najczęściej możemy spotkać w formie
nieorganicznej (nieradioaktywnej) jako jodek I- oraz jod molekularny I2 .
najpopularniejsze źródło to jodek potasu KI, występuje min w popularnym
płynie Lugola (w jednej kropli jest 6,3 mg molekularnego jodu/jodku, w
Jodynie).
Lekarze przez wiele lat stosowali jodek potasu w
początkowych dawkach od 1,5 do 3 gramów aż do ponad 10 gramów dziennie w
leczeniu astmy oskrzelowej oraz w przewlekłej obturacyjnej chorobie
płuc i to z dobrymi rezultatami i zadziwiająco małą liczbą efektów
ubocznych.
Dr Guy Abraham, były profesor położnictwa i ginekologii
na Uniwersytecie Kalifornijskim, po przeczytaniu w 1997 r. pracy Ghenta
na temat stosowania jodu w leczeniu torbieli, powołał do życia „ Jodowe
Przedsiębiorstwo”. Mając swoją własna firmę Optimom Corporation
produkująca Iodoral (roztwór Lugola w postaci tabletek), zatrudnił dwóch
praktykujących lekarzy domowych do przeprowadzenia klinicznych badań
Iodoralu.
Jego badania wskazują, że po podaniu wystarczającej ilości
organizm zatrzyma znacznie więcej jodu, niż pierwotnie sądzono – 1500
mg, przy czym jedynie 3% tej ilości zatrzyma tarczyca.
Ponad 4000
pacjentów objętych tym badaniem spożywa dziennie od 12,5 do 50 mg jodu, a
diabetycy do 100mg dziennie. Badacze zauważyli, że jod rzeczywiście
usuwa torbiele w tkance włóknistej gruczołu piersiowego, że pacjenci
cierpiący na cukrzycę potrzebują mniej insuliny, że pacjenci z
niedoczynnością tarczycy wymagają mniej intensywnego leczenia, że
zanikają objawy włókniakomięśniaka i że znikaja migrenowe bóle głowy u
cierpiących na nie osób. Funkcje tarczycy pozostały bez zmian u 99%
badanych. Niepożądane skutki jodu – alergie, opuchnięcie ślinianek i
tarczycy oraz jodzica (zatrucie jodem) – wystąpiły zaledwie u niespełna 1
procent badanych. Jod usuwa z organizmu toksyczne chlorowce: fluor i
brom. Jodzica, nieprzyjemny metaliczny posmak, cieknący nos i podobne do
trądziku zmiany na skórze, jest powodowana przez brom, który jod
ekstrahuje z tkanek. Symptomy znikaja przy zmniejszonej dawce jodu.
Ludzie
którzy przyjmują jod w takich ilościach, donoszą, że maja znacznie
lepsze samopoczucie, że są pełni energii i mają jaśniejszy umysł. Czują,
że jest im ciepło w zimnym otoczeniu, że potrzebują mniej snu, że
poprawia im się cera i że maja bardziej regularne ruchy jelit.
A
zatem póki co powinniśmy naśladować Japończyków, zwiększając ilość
spożywanego jodu, np. poprzez zjadanie morskich wodorostów, bądź przez
zażywanie od dwóch do kilku kropli płynu Lugola.
Płyn Lugola
kosztuje niewiele ponad 5 zł, eksperymentuję na sobie, warto
zwrócić w aptece uwagę, by zakupić wodny roztwór jodu, a więc płyn
Lugola robiony na wodzie a nie na glicerolu. Generalnie na ulotkach
pisze, że do użytku zewnętrznego, na wodnym roztworze pisze także że
doustnie kilka kropli wg ustaleń lekarza. Co ciekawe płyn Lugola jest
stosowany także w terapii Gersona.
Źródło: NEXUS nr 2(58) marzec kwiecień 2008
| Thyrozin na tarczycę |
środa, 6 września 2017
Jod a choroby tarczycy
Wiele badań wskazuje na połączenie dużego spożycia jodu ze zwiększoną liczbą przeciwciał aTPO, jednak dzieje się tak przy niedoborze selenu. Inne badania nie wskazują na korelacje spożywanego jodu z ilości przeciwciał aTPO i aTG. Suplementacja jodu wraz z selenem często prowadzi do spadku przeciwciał (co wskazuje, że atak na własne tkanki się zmniejsza). Selen chroni nasze ciało przed toksycznym działaniem nadmiaru jodu.
Niektóre badania wskazują, że osoby, które spożywają najwięcej jodu w diecie, a których krewni cierpią na chorobę autoimmunologiczną tarczycy, są najmniej narażone na niedoczynność czy nadczynność tarczycy. W innym badaniu kobiety które miały najwyższy poziom jodu w moczu (co wskazuje, że najprawdopodobniej spożywały go najwięcej) miały najmniejsze ryzyko niedoczynności tarczycy zarówno po porodzie jak i 12 lat później.
W krajach, w których dodawanie jodu do soli spowodowało większą ilość przypadków choroby Hashimoto występuje bardzo duży niedobór selenu – jest tak zarówno w Brazylii, Grecji,Turcji oraz na Sri Lance.
Dlatego zanim zaczniemy suplementację jodem warto uzupełnić niedobry selenu. Dobrymi źródłami w diecie są: orzechy brazylijskie (wystarczą jeden albo dwa dziennie), inne orzechy, pieczarki, grzyby, dorsz, krewetki, tuńczyk, halibut, drób, baranina oraz oczywiście jajka. Dodatkowo warto zadbać o witaminy z grupy B, witaminę C, magnez czy cynk.
Ale jakim jodem należy się suplementować? Tutaj odpowiedź jest jednoznaczna – jodem nieorganicznym, najlepiej płynem Lugola, ewentualnie Iodoralem. Dlaczego??
Przede wszystkim dlatego, że wodorosty, które są głównym źródłem jodu organicznego (np. kelp) bardzo często są zanieczyszczone bromem, arsenem, oraz rtęcią, poza tym mogą w sobie kumulować radioaktywny jod. Wszystkie te substancje wpływają negatywnie na działanie tarczycy.
Być może właśnie przez te zanieczyszczenia większe spożycie jodu czy suplementacja kelpem pogarsza działanie tarczycy a także powoduje choroby autoimmunologiczne.
Dodatkowo płyn Lugola zawiera w sobie trzy formy jodu - jod cząsteczkowy, jodek i tri-jodek, co jest najkorzystniejsze.
Zawsze zaczynamy od jak najmniejszej dawki jodu i obserwujemy reakcje! W przypadku płynu Lugola 5% (występuje też stężenie 2%) będzie to na początku jedna kropla, jeżeli nie ma żadnych negatywnych reakcji zwiększamy ilość o kolejna kroplę nie częściej niż co 3 dni, jednak przeważnie im wolniej tym lepiej. Najczęściej stosowana dawka docelowa to około 7-8 kropel, co daje około 50 mg jodu dziennie przez 2-3 miesiące, potem dla podtrzymania około 4-5 kropel.
Bardzo ważną sprawą jest też to, że jod ma właściwości oczyszczające nasz organizm przede wszystkim z halogenków – chloru, bromu i fluoru, ale także z rtęci, ołowiu czy aluminium. Jeżeli w naszej diecie i środowisku znajdowało się ich dużo, to na początku nie sam jod będzie powodował złe samopoczucie a właśnie oczyszczanie organizmu z tych toksyn.
Na koniec wspomnę jeszcze o badaniach poziomu jodu w organizmie – niestety na to nie ma idealnego testu. Najczęściej mierzy się ilość jodu w dobowej zbiórce moczu – z wcześniejszym podaniem jodu lub nie. Jeżeli nie podaliśmy wcześniej jodu i w moczu znajduje się go mało – znaczy to że prawdopodobnie mamy niedobór tego pierwiastka. Z kolei jeżeli wcześniej przyjęliśmy sporą dawkę jodu – np. 50 mg i większość została wydalona – znaczy to że nie mamy dużych niedoborów (wysycenie organizmu stwierdza się gdy około 90% spożytego jodu – 45 mg – zostaje wydalone z moczem). W tym wypadku im mniej jodu w moczu tym większy niedobór.
Innym testem jest test smarowania ciała (np. brzucha czy zgięć łokci) płynem Lugola. Im szybciej „plama” zmieni kolor albo zniknie – tym większe mamy niedobory, jednak nie uważam tego testu za zbyt dokładny.
A więc podsumowując – jod może być bardzo przydatny zarówno jeżeli chodzi o niedoczynność tarczycy jak i choroby autoimmunologiczne, jednak przy suplementacji koniecznie trzeba zadbać o uzupełnienie niedoborów składników odżywczych, szczególnie selenu. Dodatkowo dawkę trzeba zwiększać bardzo powoli.
Autor: Marcin Undra
czwartek, 11 maja 2017
Arytmia - przyczyny i suplementacja
Główna przyczyna to brak magnezu i koenzymu Q10 (ważna suplementacja w postaci ubichinol!), który może wynikać ze stosowania statyn. Kolejny powód to terapie antybiotykowe, niszczące system hormonalny.
1. Problem ze śródbłonkiem (długoterminowe podawanie kwasu askorbinowego (witaminy C) odwraca naczynioruchowe uszkodzenie śródbłonka u pacjentów z chorobami serca).
2. Niedobór magnezu. Często wysokie dawki samego magnezu potrafią wyeliminować arytmię. Chodzi to nie o dawki 100 mg, ale o 500-1000 mg dziennie. W mniejszych dawkach może nie być skuteczny.
5. Niedobór witamin D3 i K2, wiążących ze sobą wapń i odkładających go w kościach, jest niebezpieczny. Te witaminy są najbardziej znane w swej skuteczności w eliminacji arytmii i uznawane za główne składniki w jej leczeniu.
6. Niedobór jodu. Jod jest potrzebny wszystkim komórkom, ale najbardziej tarczycy. Przykładowo w przypadku dusznicy bolesnej łatwo się jej pozbyć po suplementacji jodem i hormonami tarczycy (naturalnymi). Skoro tarczyca tak mocno wpływa na dusznicę bolesną, to dlaczego nie miałaby wpływać na arytmie? Tym bardziej, że skoro suplementacja jodem jest stosowana do leczenia arytmii, świadczy również o pośrednim zaangażowaniu tarczycy. Że jod jest pomocny w przypadku arytmii, to lekarze wiedzą, ale tylko nieliczni mają świadomość, że należy też lepiej przyjrzeć się tarczycy.
7. Niedobór karnityny.
8. Przy arytmii lub w celu jej zapobieżenia, oprócz 15 mg cynku, dr Wright zaleca suplementację 1 mg miedzi, gdyż bez niej wzrasta ryzyko arytmii i braku równowagi w poziomie cholesterolu.
--------------------------------------------
- Na całym świecie ponad 100 milionów ludzi cierpi na arytmię serca. U podłoża tej choroby leżą zaburzenia w wytwarzaniu lub przewodzeniu impulsu elektrycznego, odpowiedzialnego za regularny rytm serca. W niektórych przypadkach zaburzenia te są wywołane przez uszkodzony obszar mięśnia sercowego, np. po zawale. Jednak w większości przypadków przyczyny arytmii pozostają nieznane i w diagnozowaniu choroby stosuje się ogólne pojęcie " napadowych zaburzeń rytmu serca".
- Medycyna konwencjonalna ogranicza się jedynie do łagodzenia symptomów choroby. Leczenie objawowe obejmuje leki antyarytmiczne, takie jak: beta-blokery, antagoniści wapnia i inne. Jednak stosowanie wymienionych leków farmakologicznych często związane jest ze zwiększonym ryzykiem wystąpienia nowych, ostrych form arytmii oraz licznych działań ubocznych. Przy blokadzie impulsów z węzła zatokowo-przedsionkowego lub wytwarzaniu impulsów z wolną częstotliwością, pracę serca dodatkowo wspomaga się przy pomocy sztucznego rozrusznika. W innych przypadkach stosuje się często kauteryzację, czyli elektryczne wypalanie części mięśnia sercowego w celu eliminacji nieskoordynowanych impulsów elektrycznych.
- Nowoczesna medycyna komórkowa stanowi przełom w badani przyczyn tej cywilizacyjnej choroby, umożliwia naturalną prewencję i stanowi bezpieczną terapię wspomagającą. Wystąpienie symptomów arytmii związane jest przede wszystkim z deficytem bioenergii w komórkach włókien mięśnia sercowego, odpowiedzialnych za generowanie impulsów elektrycznych i bicie serca. Niedobór komórkowych składników odżywczych w milionach "elektrycznych" komórek prowadzi do zakłóceń w tworzeniu i przewodzeniu impulsów elektrycznych i zakłóceń rytmu serca. Komórkowe składniki odżywcze przyczyniają się zatem do zapobiegania arytmii i normalizacji nieregularnego bicia serca.
- Liczne przeprowadzone badania naukowe i kliniczne potwierdziły już znaczenie magnezu, karnityny, koenzymu Q10 we wspomaganiu procesu normalizacji różnych form arytmii i poprawie jakości życia pacjentów.
- Moje (dr Ratha) zalecenia dla pacjentów cierpiących na arytmię: rozpocznijcie jak najszybciej stosowanie w codziennej diecie dodatku komórkowych składników odżywczych oraz poinformujcie prowadzącego lekarza. Nie zmieniajcie samowolnie prowadzonej terapii farmakologicznej, bo szczególnie przy zaburzeniach rytmu serca może to doprowadzić do poważnych konsekwencji. W przypadku, gdy Twoja choroba uwarunkowana została niedoborem składników energetycznych, możesz liczyć na relatywnie szybką poprawę zdrowia stosując dodatek składników odżywczych (witamin).
- Lepiej zapobiegać niż leczyć. Każdy sercowo-naczyniowy program zdrowotny, który jest w stanie skorygować w sposób naturalny zaburzenia rytmu i przewodnictwa serca, jest również najlepszą drogą do sukcesu w profilaktyce chorobowej.
poniedziałek, 12 grudnia 2016
Choroby tarczycy - Jerzy Zięba
- tarczyca reguluje temperaturę ciała
- do braku konwersji FT4 w FT3 mogą doprowadzić:
* wysokie przeciwciała antyTPO w wyniku czego powstaje niedoczynność tarczycy
* niski poziom hormonu wzrostu też może zaburzyć tą konwersję
* źle odżywiony organizm też powoduje problemy z konwersją
* nadużywanie produktów sojowych
* papierosy
* zatrucie metalami ciężkimi
* wysoki poziom stresu
* niedobory witamin, A, B6, B17, cynku, selenu,chromu, miedzi, jodu
- warzywa krzyżowe (kalafior, kapusta, brokuł) mogą spowodować problemy z konwersją,
- pigułki antykoncepcyjne powodują zaburzenia tarczycy
- kwas ALA w leczeniu cukrzycy (u niektórych może wywołać niedoczynności tarczycy)
- dysfunkcja nadnerczy mocno wpływa na zaburzenia tarczycy i hormonalne
- poziom testosteronu ma kluczowe znaczenie w funkcjonowaniu tarczycy (produkowany on jest przez nadnercza oraz jądra u mężczyzn i jajniki u kobiet),
- musi być zachowana równowaga między testosteronem a estrogenem (więcej testosteronu u mężczyzn, a estrogenów u kobiet),
- kortyzol (hormon stresu produkowany przez nadnercza) - kiedy nie produkujemy jego odpowiedniej ilości przestanie funkcjonować nam tarczyca,
- długotrwały stres prowadzi do niedoczynności nadnerczy,
- estrogeny u kobiety są wytwarzane z testosteronu
- leczenie tarczycy należy zacząć od leczenia nadnerczy
- euthyrox to jest tylko FT4, więc jego podanie nie jest dobrym wyjściem jeśli się nie wyrówna poziomu kortyzolu i całych nadnerczy (wtedy ktoś się źle czuje po euthyroxie i może dojść do uszkodzenia nerek),
- trzeba przyjrzeć się wątrobie czy produkuje odpowiednio hormony,
- jak i kiedy zbadać kortyzlol (jego poziom zmienia się w ciągu dnia, powinno się go zbadać o 8, 12, 16 i 20)
- badanie TSH nie ma większego znaczenia (jest mało wiarygodne - ok. 5%)
- gospodarka hormonalna, w szczególności nadnerczy, ma pierwszorzędny wpływ w leczeniu tarczycy, bez względu czy jest to nadczynność, niedoczynność, Hashimoto czy Gravesa-Basedova,
- badanie stanu nadnerczy:
*rano, po przebudzeniu mierzymy temperaturę (jeszcze w łóżku!) 4-6 min, przez ok.3 dni i zapisujemy za każdym razem - jeśli będzie poniżej 36 stopni to jest duże prawdopodobieństwo niedoczynności tarczycy i zmęczenia nadnerczy, wtedy też może być duży poziom cholesterolu,
* zawroty głowy po szybkim wstaniu z pozycji siedzącej lub stojącej mogą świadczyć też mogą świadczyć o zmęczeniu nadnerczy,
* wyłączonym długopisem lub np. wykałaczką rysujemy sobie kreskę na brzuchu lub ręce, pojawi się biała linia, jak szybko zniknie to jest ok, jak nie, lub się poszerzy to też może być objaw zmęczenia nadnerczy,
*w zaciemnionym pomieszczeniu świecimy sobie małym światełkiem obok oka i obserwujemy źrenicę, jeśli pulsuje, tzn rozszerza się i zwęża, a nie jest zmniejszona cały czas to też poważny objaw zmęczenia nadnerczy,
- bez usunięcia metali ciężkich (np. z plomb amalgamatowych) nie wyreguluje się tarczycy ani innych chorób,
- jod w leczeniu tarczycy,
*suplementując jod musimy brać witaminę C (2-4 g dziennie),
*uzupełnić witaminę D (do poziomu powyżej 50)
- suplementować wit B2 (ok. 200 mg),
- suplementować wit B3 (niacyna) (ok. 300 mg)
-eliminujemy cukier, gluten, nabiał
-usuwamy pleśnie, pasożyty, regulujemy florę bakteryjną
- pić bardzo duże ilości wody z solą kłodawską,
- beta-karoten jest rakotwórczy, ale syntetyczny!
- sauna wypaca toksyny (+B3)
- niacynamid to też wit B3, która nie powoduje przekrwienia, ale nie ma działania na cholesterol,
- cynk - 30-50 mg (pomiędzy posiłkami)
- magnez - 300 - 500 mg (bierze udział w metabolizowaniu jodu)
- selen 200-500 ug (bez niego nie wolno brać jodu!) + cynk
- wit. A 5000 IU
- jod (płyn Lugola), zacząć od 2-5 kropli i obserwować,
- po zastosowaniu jodu bywa, że: cysty na piersiach znikają, guzki tarczycy znikają, mięśniaki macicy, policystyczne jajniki, endometrioza, obkurczała się prostata,
- wysoki kortyzol wynikać może z dużego stresu i może prowadzić do wyczerpania nadnerczy,
- w nadnerczach jest największa koncentracja witaminy C, a stres powoduje natychmiastowy spadek wit. C,
- nauczyć się odpoczywać (medytacja, kabarety, dobre towarzystwo),
wtorek, 27 września 2016
Sól soli nierówna, czyli o zdrowej soli
Składniki mineralne stanowią ok. 4% naszej wagi. Występują one w naszym organizmie w ilościach śladowych, a jednak są tak ważne! Dla naszego organizmu, dla naszego zdrowia, dobrego samopoczucia są równie cenne jak witaminy. Najprostszym i najbogatszym źródłem biopierwiastków jest sól morska i jej osady w postaci soli kopalnej, którą słusznie nazwano darem Neptuna dla schorowanej ludzkości.
Sól odgrywała w naszej cywilizacji zawsze szczególną rolę, zarówno kopalna, jak i odparowywana z wody morskiej. Była przyprawą, ale także czymś więcej, gdyż ludzkość jakby instynktownie wiedziała, że zawiera ona składniki decydujące o zdrowiu.
W tych społeczeństwach, które spożywają sól, otrzymaną w tradycyjny sposób, takie choroby jak białaczki limfatyczne u ludzi i zwierząt są bardzo rzadkie, podobnie jak przedwczesna miażdżyca, zawały czy zaburzenia psychiczne.
Nic nie ma tak długiej siły żywotnej jak błąd raz popełniony, a takim błędem właśnie było ługowanie soli i pozbawianie jej wszelkich składników mineralnych. Współczesna technologia zabiera z soli wszystko to, co w niej wartościowe, m.in. jod, magnez, lit, selen, cynk itd. W ten sposób marnujemy skarby, które daje nam przyroda. Ale biała oczyszczona sól była kiedyś synonimem dobrobytu, tak jak "kajzerki" czyli białe bułki...
Dbając o zdrowie - postarajmy się używać jedynie soli naturalnej, kopalnej, zamiast tej chemicznie oczyszczanej do czystego NaCl.
czwartek, 15 września 2016
Oliwa magnezowa jako świetne źródło magnezu i perspirant
Najbardziej naturalną substancją antyseptyczną do stosowania pod pachami, nieszkodzącą naszemu zdrowiu, a nawet go poprawiającym, jest chlorek magnezu. Jego podwyższone stężenie trzyma w szachu florę bakteryjną i grzybiczą, która odpowiada za wydzielanie zapachu i toksyn. Dodatkowo, gdy chlorek magnezu znajdzie się na skórze okolic pachwowych, dzięki zwiększonej wilgotności tych okolic ulega stopniowemu wchłanianiu, zmniejszając niemal powszechny dziś deficyt magnezu w naszych organizmach.
Ponadto istotną korzyścią, czasem decydującym motywem stosowania oliwy magnezowej na okolice pachwowe, jest jej działanie usuwające nieprzyjemne zapachy. A zatem oliwa magnezowa w postaci aerozolu lub płynu to naturalny perspirant. Nie antyperspirant, bo nie utrudnia oddychania przez skórę, tylko perspirant, bo to oddychanie usprawnia, usuwając szkodliwe substancje i wydzielane przez skórę nieprzyjemne zapachy.
Wystarczy 2-3 psiknięcia pod każdą pachę i delikatne wmasowanie preparatu w skórę. Chlorek magnezu mając silne działanie antybakteryjne utrzyma świeżość przez cały dzień (testowane teraz, gdy mamy te ciepłe dni) nie dopuszczając do rozwoju bakterii odpowiedzialnych za przykre zapachy. Nie zatyka przy tym gruczołów potowych przez które nasz organizm oczyszcza się z toksyn. Pocić się jest czymś zgodnym z naturą.
Jak samemu sporządzić oliwę magnezową?
Przede wszystkim musimy mieć chlorek magnezu sześciowodny, który bez problemu kupimy w internecie. Chodzi o chlorek o czystości CzDA (czysty do analizy). Dodatkowo potrzebujemy też buteleczki z atomizerem (rozpylaczem) o pojemności 50 lub 100 ml oraz wodę (najlepiej destylowaną).
Żeby roztwór mógł się nazywać oliwą, potrzeba zachować proporcję, tak aby zawartość chlorku magnezu wynosiła min. 35%. W sprzedaży z reguły znajduje się właśnie taka oliwa.
Do 100 ml destylowanej wody wsypujemy 100 g chlorku magnezu. Mieszamy plastikową słomką lub drewnianym patyczkiem, aż chlorek się rozpuści i przelewamy do buteleczki z rozpylaczem. Koniec.
Ogromnej filozofii w tym nie ma. Prosty schemat z którym pewnie każdy sobie poradzi.
Dodatkowe zastosowanie oliwy magnezowej
– skutecznie uzupełnia niedobory magnezu– idealna do masażu
– usuwa opuchlizny
– usuwa stany zapalne np. mięśni, stawów, kręgosłupa
– rwa kulszowa
– usuwa objawy „niespokojnych nóg”
– haluksy (palec koślawy)
– bóle głowy
– bóle zatok
– eliminuje skurcze (wcierać w miejsce skurczu)
– usuwa nieprzyjemny zapach potu
– działa jako antyperspirant
– pomaga w artretyzmie
– leczy nowotwory np. guzy piersi
– usuwa tłuszczaki i włókniaki
– leczy łuszczyce (nie stosować na rany)
– zwiększa elastyczność stawów
– działa synergicznie w kuracjach z jodem.











