czwartek, 20 grudnia 2018
Migrena - terapie witaminami
- wit. B6 - 100 mg (chlorowodorek pirodyksyny) lub 30 mg (P5P)
- benfotiamina - 50-100 mg
- ryboflawina (B2) - 2 x 200 mg zmniejsza ilość ataków migreny o 50%
- wit. C - 3 x 500 mg
- wit. E - 2x 400 IU
- biotyna - 2,5 mg rano
- kwas foliowy - 400 mcg rano
- wit. B12 - 2 x 500 mcg
- potas - 2 x 300 mg (cytrynian potasu)
- magnez - 2 x 300 mg (cytrynian magnezu)
- cynk - 15 mg rano
- koenzym Q10 - 150 mg
- kwas ALA - 2 x 100 mg ( nie powinny przyjmować osoby z niskim poziomem cukru i z problemami z tarczycą)
- niacyna - 3 x 100 mg lub więcej
wit. B2 zmniejsza ilość ataków migreny o 50%
piątek, 11 maja 2018
Bez czarny (dziki bez) - kwiaty
Dziki bez czarny jest bardzo pospolitym krzewem rosnącym na brzegach lasów, zrębach leśnych, w zaroślach, na nieużytkach i przy domostwach.
W suche i pogodne dni ścinamy całe baldachy w początkowej fazie kwitnięcia - czyli część kwiatów musi być niedorozwinięta. Kwiatostany delikatnie układamy w koszyku. Suszymy całe baldachy rozłożone cienką warstwą albo rozwieszone w przewiewnych, suchych miejscach. Po wysuszeniu strząsamy same kwiaty, a szypułki wyrzucamy. Przechowujemy w szczelnie zamkniętych, ciemnych pojemnikach.
Zastosowanie
Kwiaty bzu czarnego działają napotnie, przeciwgorączkowo, wykrztuśnie i łagodnie moczopędnie. Zalecane na grypę i przeziębienie przebiegające z gorączką, suchy kaszel, a także wspomagająco w chorobach reumatycznych i stanach zapalnych dróg moczowych. Skutecznie zwalczają migreny, bóle głowy oraz bezsenność.
Zewnętrznie naparu z kwiatów używamy do przemywania zmienionej chorobowo skóry i do płukania jamy ustnej i gardła, a także w formie toniku dla ziemistej, starzejącej się skóry.
łyżka suszonych kwiatów bzu
szklanka wody
2. umieść wszystkie składniki w naczyniu do fermentacji (ja używam dużego słoja).
3. nakryj naczynie i odstaw na tydzień. Po kilku dniach w naczyniu pojawi się piana. To bardzo dobrze. Jest to oznaka fermentacji. Proces ten zachodzi dzięki bakteriom i drożdżom naturalnie występującym na kwiatach bzu.
4. po tygodniu przelej przecedzony płyn do butelek.
uwaga: butelki do przechowywania szampana muszą być odporne na ciśnienie. Najlepsze są takie z ceramicznym korkiem, szklane lub plastikowe.
1,5 l niegazowanej, niskozmineralizowanej wody mineralnej
5-7 kwiatów czarnego bzu
3 plastry cytryny
3 łyżki cukru
kilkanaście kwiatów czarnego bzu
4 łyżki cukru
woda
Do umytego i wyparzonego słoika ok 3l dodałam kwiaty, które zasypałam cukrem zalałam ciepłą wodą tak do 3/4wysokości słoika. Słoik zakryłam listkiem ręcznika papierowego zabezpieczając go gumką recepturką. Słoik odstawiłam w ciepłe miejsce i mieszałam codziennie, już pod dwóch dniach ocet ładnie buzuje.Ocet należy odstawić na 3-4 tygodnie. Po tym czasie ocet należy odcedzić i przelać do butelek, dostawiając w chłodne miejsce.Taki ocet jest gotowy do stosowania.
czwartek, 30 listopada 2017
Znaczenie jodu dla zachowania dobrego stanu zdrowia
Doustnie można zażywać 2-3 razy dziennie 5-10 kropli płynu Lugola (w mleku z miodem).
W razie skażenia promieniotwórczego zaleca się przyjęcie preparatu jodu.
Rośnie
liczba danych, które wskazują, że Amerykanie cieszyliby się znacznie
lepszym zdrowiem i znacznie niższą częstością występowania raka i
torbieli w tkance włóknistej piersi, gdyby spożywali więcej jodu. Spadek
ilości spożywanego jodu połączony ze wzrostem konsumpcji
konkurencyjnych chlorowców, fluoru i bromu zrodził epidemiczny niedobór
jodu w Ameryce.
Mieszkańcy Stanów Zjednoczonych spożywają średnio
240 mikrogramów (μg) jodu dziennie, podczas gdy Japończycy ponad 12
miligramów (mg) (12 000 μg), czyli pięćdziesiąt razy więcej. Japończycy
spożywają wodorosty morskie, takie jak brązowe algi (klep), czerwone
algi (arkusze nori z sushi) i zielone algi (chlorellę). Mieszkańcy min
Honsiu, Kiusiu i Sikoku spożywają nawet 45 mg jodu (znajdujący się jod w
14,5 grama wodorostów), na Hokkaido nawet 200 mg jodu.
Wg
raportów w USA na raka piersi zapada dziś co siódma Amerykanka a jeszcze
trzydzieści lat temu, kiedy spożycie jodu było dwa razy wyższe (480
μg), na raka piersi zapadała co dwudziesta kobieta.
Badania
przeprowadzone na zwierzętach pokazują, że jod zapobiega rakowi piersi.
Inne badania podają też, że najbardziej narażone na rakowacenie komórki
przewodowe w piersi są wyposażone w jodową pompę (symporter jodku sodu,
taki sam, jak posiada gruczoł tarczycy) do wchłaniania tego pierwiastka.
W roku 1966 rosyjscy naukowcy wykazali po raz pierwszy, że jod
łagodzi objawy torbieli w tkance włóknistej gruczołu piersiowego.
Wiszniakowa i Murawiewa potraktowały 167 kobiet cierpiących na torbiele w
tkance włóknistej gruczołu piersiowego 50 gramami KI (jodku potasu) w
okresie menstruacyjnym i u 71 % wystąpił korzystny efekt leczniczy.
Szersze badania przeprowadzane były tez przez Ghenta i jego
współpracowników na kobietach w Kanadzie, w Seattle i wykazały, że jod
ma statystycznie istotny, korzystny efekt na torbiele w tkance
włóknistej gruczołu piersiowego. Wyniki zostały zamieszczone w 1993 roku
w magazynie Canadian Journal of Surgery. Zaobserwowano, że jod
zmniejsza wrażliwość, guzowatość, zwłóknienie i obrzmienie piersi oraz
liczbe torbieli olbrzymich.
Wyniki badań zostały przekazane do
Urzędu ds. Żywności i Leków (Ford and Drug Administration FDA) w 1995
roku, aby ten pozwolił na dalsze badania (tzw. losowa kontrolowana próba
kliniczna z jodem jako środkiem przeciwko torbielom w tkance włóknistej
gruczołu piersiowego). FDA odmówił wydania zgody na badania,
oświadczając kierownikowi badań dr’owi Donaldowi Lowowi, że „jod jest
substancją naturalna a nie lekiem”.
W dzisiejszej medycynie jod
jest traktowany głównie jako środek odkażający, używany np. podczas
zabiegów chirurgicznych do dezynfekcji skóry. Generalnie panuje opinia,
że jodu potrzebuje głównie tarczyca do wytwarzania tyroksyny (T4) i
trijodotyroniny (T3), a tarczyca potrzebuje tylko śladowe ilości jodu,
70 μg dziennie do wytworzenia wymaganych ilości T4 i T3. Stąd w opiniach
lekarzy wystarczą mikrogramowe ilości jodu w dziennym spożyciu,
jednocześnie ignorują lub nie biorą pod uwagę badań, które dowodzą, że
jod w większych ilościach daje pozatarczycowe korzyści, szczególnie dla
kobiecych piersi.
Jod potrafi również usuwać z organizmu
toksyczne chemikalia, jak fluorki, bromki, ołów, aluminium, rtęć i
biologiczne toksyny, powstrzymuje wytwarzanie przeciwciał przeciw
własnym antygenom, wzmacnia adaptacyjny układ immunologiczny i chroni
przed nienormalnym rozrostem bakterii w żołądku.
Poza tarczycą i
sutkami również inne tkanki są wyposażone w pompę jodową (symporter
sodu/jodu). Śluzówka żołądka, ślinianki i gruczoły sutkowe potrafią koncentrować jod niemal do takiego samego stężenia, jak tarczyca
(40-krotnie większego od stężenia we krwi). Inne tkanki wyposażone w
taka pompę to jajniki, grasica, skóra, splot naczyniówkowy w mózgu
(produkujący płyn mózgowo-rdzeniowy) oraz stawy, arterie i kości.
Dzisiejszy
establishment medyczny odnosi się do jodu nieufnie – jest to w końcu
najnaturalniej występujący, niemożliwy do opatentowania
niefarmaceutyczny środek (!). [moja uwaga: czyt. niedochodowy i za
bardzo skuteczny]
Zalecana dzienna dawka jodu przez organizacje
zdrowia na 100-150 μg/dziennie jest wyraźnie niezgodny z danymi
wskazującymi na jego wyższe zapotrzebowanie. Te dane to wyniki badan na
zwierzętach, badań In vitro na szczepach ludzkich komórek rakowych,
klinicznych prób jodu w przypadku torbieli w tkance włóknistej gruczołu
piersiowego. Oraz dane epidemiologiczne. Spożywanie jodu w ilości 150
μg/dziennie zapobiega wolu i innym znanym dolegliwościom wynikającym z
niedoboru jodu, ale nie zapobiega rakowi piersi. Zapobieganie rakowi
piersi wymaga znacznie wyższych dawek jodu.
Po odkryciu w roku 1811
jod był wykorzystywany do leczenia wielu chorób aż do połowy lat 1900,
kiedy to endokrynolodzy specjalizujący się w tarczycy ostrzegli, że jego
„nadmiar” wpływa niekorzystnie na jej funkcjonowanie. Jod jest
skuteczny w leczeniu różnych schorzeń skóry, chronicznej choroby płuc,
grzybic, trzeciorzędowej kiły, a nawet stwardnienia tętnic, w ilościach
mierzonych w gramach.
Jod najczęściej możemy spotkać w formie
nieorganicznej (nieradioaktywnej) jako jodek I- oraz jod molekularny I2 .
najpopularniejsze źródło to jodek potasu KI, występuje min w popularnym
płynie Lugola (w jednej kropli jest 6,3 mg molekularnego jodu/jodku, w
Jodynie).
Lekarze przez wiele lat stosowali jodek potasu w
początkowych dawkach od 1,5 do 3 gramów aż do ponad 10 gramów dziennie w
leczeniu astmy oskrzelowej oraz w przewlekłej obturacyjnej chorobie
płuc i to z dobrymi rezultatami i zadziwiająco małą liczbą efektów
ubocznych.
Dr Guy Abraham, były profesor położnictwa i ginekologii
na Uniwersytecie Kalifornijskim, po przeczytaniu w 1997 r. pracy Ghenta
na temat stosowania jodu w leczeniu torbieli, powołał do życia „ Jodowe
Przedsiębiorstwo”. Mając swoją własna firmę Optimom Corporation
produkująca Iodoral (roztwór Lugola w postaci tabletek), zatrudnił dwóch
praktykujących lekarzy domowych do przeprowadzenia klinicznych badań
Iodoralu.
Jego badania wskazują, że po podaniu wystarczającej ilości
organizm zatrzyma znacznie więcej jodu, niż pierwotnie sądzono – 1500
mg, przy czym jedynie 3% tej ilości zatrzyma tarczyca.
Ponad 4000
pacjentów objętych tym badaniem spożywa dziennie od 12,5 do 50 mg jodu, a
diabetycy do 100mg dziennie. Badacze zauważyli, że jod rzeczywiście
usuwa torbiele w tkance włóknistej gruczołu piersiowego, że pacjenci
cierpiący na cukrzycę potrzebują mniej insuliny, że pacjenci z
niedoczynnością tarczycy wymagają mniej intensywnego leczenia, że
zanikają objawy włókniakomięśniaka i że znikaja migrenowe bóle głowy u
cierpiących na nie osób. Funkcje tarczycy pozostały bez zmian u 99%
badanych. Niepożądane skutki jodu – alergie, opuchnięcie ślinianek i
tarczycy oraz jodzica (zatrucie jodem) – wystąpiły zaledwie u niespełna 1
procent badanych. Jod usuwa z organizmu toksyczne chlorowce: fluor i
brom. Jodzica, nieprzyjemny metaliczny posmak, cieknący nos i podobne do
trądziku zmiany na skórze, jest powodowana przez brom, który jod
ekstrahuje z tkanek. Symptomy znikaja przy zmniejszonej dawce jodu.
Ludzie
którzy przyjmują jod w takich ilościach, donoszą, że maja znacznie
lepsze samopoczucie, że są pełni energii i mają jaśniejszy umysł. Czują,
że jest im ciepło w zimnym otoczeniu, że potrzebują mniej snu, że
poprawia im się cera i że maja bardziej regularne ruchy jelit.
A
zatem póki co powinniśmy naśladować Japończyków, zwiększając ilość
spożywanego jodu, np. poprzez zjadanie morskich wodorostów, bądź przez
zażywanie od dwóch do kilku kropli płynu Lugola.
Płyn Lugola
kosztuje niewiele ponad 5 zł, eksperymentuję na sobie, warto
zwrócić w aptece uwagę, by zakupić wodny roztwór jodu, a więc płyn
Lugola robiony na wodzie a nie na glicerolu. Generalnie na ulotkach
pisze, że do użytku zewnętrznego, na wodnym roztworze pisze także że
doustnie kilka kropli wg ustaleń lekarza. Co ciekawe płyn Lugola jest
stosowany także w terapii Gersona.
Źródło: NEXUS nr 2(58) marzec kwiecień 2008
| Thyrozin na tarczycę |
wtorek, 20 czerwca 2017
Dong quai (Dzięgiel chiński) - "kobiece" zioło
Pomaga w typowo kobiecych dolegliwościach:
- mięśniaki (polipy) w macicy,
- PMS,
- bolesne miesiączkowanie,
- ból miednicy,
- suchość pochwy,
- huśtawki nastroju,
- ułatwia powrót do zdrowia po porodzie
- pomaga w regulacji cyklu miesiączkowego,
Dong Quai jest również znany jako zioło przeciwzapalne, które jest przeciwbólowe (łagodzenie bólu) i antyspazmatyczne. Jest tradycyjnie stosowany do problemów zdrowotnych związanych z płodnością, spowodowanych przez stagnację krwi.
Dzięgiel odżywia płyny ustrojowe, zmniejsza zmęczenie i obniża ciśnienie krwi. Jest bogatym źródłem witaminy B12. Może pomóc w stymulacji i wytwarzaniu czerwonych krwinek. Dzięki temu pośrednio zwiększa ilość energii i zmniejsza zmęczenie poprzez zwiększenie liczby krwinek, które transportują tlen
Dong Quai może również łagodzić bóle ciała, w tym bóle głowy, migrenę, bóle stawów, a nawet niewyraźne lub zaburzone widzenie i szum w uszach.
Dong Quai (Angelica sinensis) jest ziołem, któremu przypisuje się skuteczne łagodzenie takich objawów okresu menopauzy, jak uderzenia gorąca, suchość pochwy czy depresja. Nasila działanie oraz poprawia wykorzystanie w organizmie hormonów płciowych. W okresie menopauzy pomaga w przeniesieniu produkcji estrogenów z jajników do nadnerczy.
Należy pamiętać, że Dong Quai najlepiej działa w połączeniu z wit. E, B6 i cynkiem.
Dong Quai jest dostępny w różnych formach (np. kapsułkach, tabletkach, nalewkach) do kupienia przez Internet, w sklepach z żywnością naturalną, zielarniach.
Inne źródło:
Menopauza: 3 do 5 mg dziennie. Dong quai jest najczęściej przepisywanym lekiem ziołowym w medycynie orientalnej, ponieważ pomaga utrzymać w równowadze poziom hormonów. Zazwyczaj jest osiągalny w składzie preparatów zawierających też inne ekstrakty ziołowe.
czwartek, 15 września 2016
Oliwa magnezowa jako świetne źródło magnezu i perspirant
Najbardziej naturalną substancją antyseptyczną do stosowania pod pachami, nieszkodzącą naszemu zdrowiu, a nawet go poprawiającym, jest chlorek magnezu. Jego podwyższone stężenie trzyma w szachu florę bakteryjną i grzybiczą, która odpowiada za wydzielanie zapachu i toksyn. Dodatkowo, gdy chlorek magnezu znajdzie się na skórze okolic pachwowych, dzięki zwiększonej wilgotności tych okolic ulega stopniowemu wchłanianiu, zmniejszając niemal powszechny dziś deficyt magnezu w naszych organizmach.
Ponadto istotną korzyścią, czasem decydującym motywem stosowania oliwy magnezowej na okolice pachwowe, jest jej działanie usuwające nieprzyjemne zapachy. A zatem oliwa magnezowa w postaci aerozolu lub płynu to naturalny perspirant. Nie antyperspirant, bo nie utrudnia oddychania przez skórę, tylko perspirant, bo to oddychanie usprawnia, usuwając szkodliwe substancje i wydzielane przez skórę nieprzyjemne zapachy.
Wystarczy 2-3 psiknięcia pod każdą pachę i delikatne wmasowanie preparatu w skórę. Chlorek magnezu mając silne działanie antybakteryjne utrzyma świeżość przez cały dzień (testowane teraz, gdy mamy te ciepłe dni) nie dopuszczając do rozwoju bakterii odpowiedzialnych za przykre zapachy. Nie zatyka przy tym gruczołów potowych przez które nasz organizm oczyszcza się z toksyn. Pocić się jest czymś zgodnym z naturą.
Jak samemu sporządzić oliwę magnezową?
Przede wszystkim musimy mieć chlorek magnezu sześciowodny, który bez problemu kupimy w internecie. Chodzi o chlorek o czystości CzDA (czysty do analizy). Dodatkowo potrzebujemy też buteleczki z atomizerem (rozpylaczem) o pojemności 50 lub 100 ml oraz wodę (najlepiej destylowaną).
Żeby roztwór mógł się nazywać oliwą, potrzeba zachować proporcję, tak aby zawartość chlorku magnezu wynosiła min. 35%. W sprzedaży z reguły znajduje się właśnie taka oliwa.
Do 100 ml destylowanej wody wsypujemy 100 g chlorku magnezu. Mieszamy plastikową słomką lub drewnianym patyczkiem, aż chlorek się rozpuści i przelewamy do buteleczki z rozpylaczem. Koniec.
Ogromnej filozofii w tym nie ma. Prosty schemat z którym pewnie każdy sobie poradzi.
Dodatkowe zastosowanie oliwy magnezowej
– skutecznie uzupełnia niedobory magnezu– idealna do masażu
– usuwa opuchlizny
– usuwa stany zapalne np. mięśni, stawów, kręgosłupa
– rwa kulszowa
– usuwa objawy „niespokojnych nóg”
– haluksy (palec koślawy)
– bóle głowy
– bóle zatok
– eliminuje skurcze (wcierać w miejsce skurczu)
– usuwa nieprzyjemny zapach potu
– działa jako antyperspirant
– pomaga w artretyzmie
– leczy nowotwory np. guzy piersi
– usuwa tłuszczaki i włókniaki
– leczy łuszczyce (nie stosować na rany)
– zwiększa elastyczność stawów
– działa synergicznie w kuracjach z jodem.






